Znów wędrujemy ciepłą ziemią, znów wędrujemy ciepłym krajem…
Nieopodal Zamku Czocha, oddalony zaledwie o kilka kilometrów, stoi Zamek Świecie. A właściwie ruiny zamku. Jak podają źródła historyczne, pierwsze wzmianki o budowli są z XIV wieku. Został wybudowany przez księcia świdnicko-jaworskiego Bernarda jako jedna z warowni Okręgu Kwisy, obok zamku Czocha i Rajsko. Zamek pierwotnie składał się kamiennej wieży, kaplicy, gotyckiego dziedzińca i później wybudowanego pałacu. W chwili obecnej jest w ruinie, jednakże widoczne są mniejsze i większe fragmenty dawnych elementów. Mimo to, ruinki są bardzo malownicze i wdzięcznie pozują do fotografii :)
Od kilku lat zamek ma nowego właściciela, którego mieliśmy okazję spotkać na miejscu i porozmawiać z nim o jego planach co do zamku. W chwili obecnej remontowany jest podjazd do zamku i porządkowany jest teren dziedzińca. Właściciel powiedział nam, że w przeciągu 5 lat odremontowana będzie kaplica, w której ma zamiar otworzyć galerię sztuki i mały zajazd. W późniejszych latach w planach jest odbudowa całego zamku. Wydaję się to niesamowite, ale patrząc na postęp prac i zaangażowanie właściciela, który własnoręcznie pracuje przy odbudowie, jestem w stanie w to uwierzyć. Na obecny moment wstęp do zamku jest płatny „co łaska”, ale nie mniej niż 1 zł. Wrzuciliśmy do skrzyneczki nawet więcej, bo warto popierać takie inicjatywy.
Jak ktoś odwiedza Świeradów Zdrój czy Szklarską Porębę, warto zboczyć trochę z trasy i pojechać do Świecia. Na miejscu poza pięknymi widokami, będzie mógł od właściciela usłyszeć historię zamku i zajrzeć do każdego zakamarka budowli.
Poniżej kilka zdjęć z naszej wycieczki, a na tej stronie można zobaczyć zamek okiem innego fotografa :)
Szerszy rys historyczny zamku można znaleźć na stronie Świeradowa Zdroju.
Ginn
29 maja 2011 o godz. 20:06
Dzisiaj 29.05.2011 r. jadąc z Platerówki do Świeradowa, po drodze mijaliśmy miejscowość Świecie . Zatrzymaliśmy się przy drodze żeby zwiedzić , zobaczyć ruiny zamku. Bardzo dużo podróżujemy , lubimy z mężem zwiedzać . Podziwiamy, szanujemy ludzi którzy zajmują się zabytkami, renowacją.
No i właśnie; gdy wysiedliśmy z samochodu , jeszcze nie zdążyliśmy dobrze zatrzasnąć drzwi a tu z górki z wielkim krzykiem doskoczyła do nas „damusia” na wysokich obcasach. Zaczęła krzyczeć, że to jest jej prywatna posiadłość i nie wolno tu parkować, zatrzymywać się itd…
Zero kultury, ani dzień dobry, ani zapraszamy, tylko głośny krzyk na pół wsi. krzyczała do nas tak jakbyśmy byli złodziejami.
Jesteśmy ludźmi kultury i uwielbiamy zabytki,
Zapłacilibyśmy za wstęp nie tylko 1 zł. ale dużo więcej.
Ale takie zachowanie ”pseudo właścicielki” jest odstraszające.
pozdrawiam G. Laszczak
Grzegorz Popiołek
8 sierpnia 2011 o godz. 13:28
Z przykrością, ale muszę napisać że spotkała mnie podobna nieprzyjemnosć. Niestety wdałem się w dyskusję i pani zawołała pana, który starał się wypchnać mnie na drogę, a nankoniec zostałem postraszony przyprowadzonym pieskiem. Skandal to właściwie słowo.
Piękne ruiny i dużo mniej piękne podejscie wlascicieli.
Grzegorz Popiolek
9 sierpnia 2011 o godz. 11:11
Dwa dni temu zamiescilem tutaj wpis dotyczący podobnej sytuacji jak opisana powyżej. I zniknął. Napisalem go jedynie w trosce o przyjemnosc zwiedzania i tępienie pewnych skandalicznych zachowań. Tym bardziej ze aninjedno slowo nie było przesadzone. Służę ewentualnie kontaktem mailowym dla omowienia tematu poza tym forum. Pozdrawiam.
A. i Z.
21 sierpnia 2011 o godz. 17:43
Odwiedziliśmy to miejsce 17 sierpnia 2011 r. Kiedy podjechaliśmy podeszła do nas kobieta w chustce na głowie, rękawicach roboczych na rękach i z łopatką w dłoni. Przywitała nas i opowiedziała gdzie jesteśmy i co tu się dzieje. Spędziliśmy tam sporo czasu i atmosfera była zgoła odmienna od przedstawionej wyżej.
Obejrzeliśmy też skład kamieni z drugiej strony drogi. Gospodyni poświęciła nam sporo swojego czasu.
Może byliśmy w innym miejscu? Jakoś nie wyobrażam sobie prac ziemnych w szpileczkach…
Gospodarzy serdecznie pozdrawiamy i życzymy powodzenia w tej trudnej pracy.
Agnieszka i Ziemek
Magdalena
28 sierpnia 2011 o godz. 22:25
Panie Grzegorzu Popiołek – zamiast szukać spisków lepiej jest cierpliwie poczekać, aż zatwierdzę komentarze. Pozdrawiam serdecznie :)
Sylwia
9 października 2011 o godz. 11:35
Byliśmy z mężem w tym zamku na początku października 2011r. i 5 lat temu, przywitała nas bardzo miła pani (z opisu jak u A.i Z.) , która opowiedziała nam historię zamku i co zamierzają tam zrobić i pozwoliła pozwiedzać ruiny. Nie było żadnego wyganiania ani tym bardziej psa. Może to jakaś nadopiekuńcza sąsiadka.
Grzegorz Popiołek
7 listopada 2011 o godz. 10:08
Pani Magdo, raczej miałem na myśli kłopoty techniczne niż spisek :-) Jak widzę mój opis, dla niektórych z innymi doświadczeniami zaskakujący, nie jest jednak odosobniony. Myślę że każda relacja jest na tym forum wiarygodna. Jeśli opisanie kilku negatywnych zachowań sprawi że już nikogo nie spotka podobna przykrość to warto było.